Tagi

, , , ,

„Jem jô rëbôk z prapradżada. Wic rëbaczëc mie wëpôdô. (…) Żëj nóm, żëj, naszé rzemiosło.” (Jestem rybak z prapradziada. Więc łowić mi wypada. (…) Żyj nam, żyj, nasze rzemiosło.)
Tymi słowami zaczyna się popularna na Kaszubach pieśń sławiąca rybołówstwo.
Żeby zrozumieć mentalność kaszubskich rybaków należy przeczytać wartościową publikację, przykładowo: „Narzędzia i sprzęty oraz metody połowu w kaszubskim rybołówstwie jeziornym” autorstwa Krzysztofa Zamościńskiego, albo doświadczyć tego rzemiosła w jakiejś mierze.

Panuje przekonanie, że jak Kaszub, to rybak.
Jest w tym myśleniu wiele prawdy.
Pomijając sposób utrzymania nadmorskich Kaszubów i zagłębiając w kaszubski ląd, zauważymy, że rybołówstwo na Kaszubszczyźnie jest nie tylko tradycją, ale w przeszłości było sposobem na życie – na przeżycie.
Ziemia kaszubska karmi swoje dzieci w różny sposób. Jednym z nich jest rybactwo.

Wspomniana na wstępie publikacja, przybliża życie jeziornych rybaków na naszej ziemi. Opisuje ich tradycje, korzenie i motywy wyboru rzemiosła. Mówi o ludziach z czółen. Słodkowodnych rybakach oraz narzędziach i metodach odławiania ryb w jeziorach.
Czytając to opracowanie, człowiek żyjący na Kaszubach, nie może oprzeć się wrażeniu, że w jakiś sposób dane mu było poznać tradycję rybacką.
Omawiane przez Zamościńskiego narzędzia i zagadnienia ze struktur rybackich gospodarstw oraz tradycje rybackie, są częścią kultury, którą zna każdy mieszkaniec Kaszub.

Co przynosił wczesnym rankiem rybak z nocnego połowu?
Sielawę. Rybę do złudzenia przypominającą bałtyckiego śledzia. Sieję, znacznie większą i wbrew informacjom, obficie występująca w przeszłości w kaszubskich jeziorach. Obecnie rzadziej spotykana. Płoć, szczupaka, okonia, węgorza i wiele innych gatunków.

Dna Kaszubskich jezior są nierównomierne, przeważnie żwirowate. W głębokich wodach żyją ryby zimnolubne (sieja), w płytkich „błotne” (karaś, leszcz). Ryby na swoje naturalne środowisko wybierają warunki, adekwatne do potrzeb. Wykorzystują zdroje i rozlewiska.
Kaszubi, żeby złowić, przekazują wiedzę o akwenach i ich uwarunkowaniach z ojca na syna. Ich rzemiosło przerodziło się ze sposobu na życie w pasję. Obecni synowie rzadziej łowią dla chleba, częściej z zamiłowania. Nie znaczy to, że rybołówstwo na kaszubskich jeziorach zanika. Ze względu na słabsze zarybienie dostarcza pracy mniejszej ilości rąk, ale nie ginie. Profesja wyssana z mlekiem matki przeradza się w rekreacyjne wędkowanie.
Jeziora są zarybiane, a pasjonaci wciąż wzdychają nad przeszłością. Wspominają czasy ojców i dziadów, którzy wyciągali pełne sieci.
Liczne akcje promocyjne na rzecz kultury kaszubskiej przypominają o znaczeniu rybołówstwa na naszych ziemiach.
Są ludzie, którzy żyją nadzieją powrotu świetności rybackiego rzemiosła. Promują dbałość o czystość wód, zachęcają do zarybiania, przestrzegają warunków połowów.

Reklamy