Tagi

, , , , ,


Kaszubskie zwyczaje i obrzędy kultywowały śmierć jako naturalny element życia. W okresie dziadów i Wszystkich Świętych zawsze pamiętano o swoich bliskich. Po obejściach i domostwach przechadzały się w Dzień Zaduszny dusze, które odwiedzały rodzime miejsca. Nie wolno było wylewać pomyj na podwórze po zmroku, bo panował przesąd, że można niechcący zmoczyć fekaliami ducha, który odwiedza swoje kąty. Nie pozostawiano rozwieszonej na sznurach bielizny, bo goście z zaświatów mogli się w nią zaplątać. Kaszubi przez pierwsze dni listopada nie odwiedzali się wzajemnie, nie chcieli przeszkadzać wędrującym duszom. Przez noc utrzymywali ogień w piecach, by zmarli mieli się gdzie ogrzać. W oknach i na progach domów pozostawiano. Odważni lub niedowiarki wysypywali piasek, żeby doszukać się śladów odwiedzających domostwa dusz.

Kaszubskie przekazy często mówią o nie oglądaniu się za siebie. Duchy z przeszłości pociągają za sobą żyjącą w rozpaczy osobę.
Wierzono, że w noc z 1 na 2 listopada dusze zmarłych odprawiają w kościołach mszę. Nie wolno było tej nocy żywym odwiedzać świątyń, bo zmarli rozszarpią śmiałka.
Z Bolszewa pod Wejherowem pochodzi podanie o trzech córkach i matce. Opowiada ono o śmierci kolejnych córek i narastającej rozpaczy matki, która chciała zobaczyć zmarłe dzieci. Kobieta w Dzień Zaduszny udała się do kościoła i położyła w progu świątyni. Gdy dusze zaczęły schodzić się do kościoła, były wśród nich również córki zrozpaczonej. Dusze dwóch ostatnich zmarłych nie poznały matki, nazywając ją popielnym wiórem i beczką soli. Dusza córki, która zmarła pierwsza i nad której stratą matka najmniej ubolewała, bo miała wówczas przy życiu jeszcze dwie, zauważyła.: „Tu leży moja kochana matka.”. Do mamy powiedziała.: „Matko, odejdźcie stąd, bo jakbyście się obejrzeli, to inne dusze by was postrzegły i będzie z wami źle.”.

Zapomnianą i już od dawna niepraktykowaną na Kaszubach tradycją było odwiedzanie grobów zmarłych w strojach przebierańców. Młodzi chłopcy przebrani za diabły i inne maszkary, uzbrojeni w tradycyjne, kaszubskie instrumenty (diabelskie skrzypce, burczybasy, grzechotki itp.) odstraszali złe duchy.
Obdarowywanie chlebem potrzebujących, który rozdawały dzieci jest w pewnym sensie kultywowaną tradycją, bo liczne zbiórki i akcje charytatywne z udziałem młodzieży na nie tylko kaszubskich cmentarzach jest powszechne.
Kaszuby w jesiennym czasie słynęły z pochylania się nad śmiercią i pamięcią o zmarłych. Szczególną uwagę w już chrześcijańskich modlitwach poświęcano duszą cierpiącym w czyśćcu.
Obecnie odwiedzamy groby bliskich, dbamy o ich estetykę, przebieramy się (niektórzy) na Halloween, palimy znicze, zasiadamy przy świątecznych stołach. Każdy świętuje na swój sposób. Warto wspominać tradycje naszych ojców, bo dzięki nim jesteśmy bliżej bliskich, z którymi odeszły dawne zwyczaje.

Reklamy